O czym szepczą kolory

O czym szepczą kolory

Po napisaniu tytułu z nadzieją patrzę na Narratora, jednak on odwraca głowę. Czyżby nie chciał opowiedzieć o żadnym z kolorów? Jeśli tak to dlaczego?

Autor obrazu: Maria Brzozowska

Niebieski

Wciąż patrzę na Narratora, a on gapi się w to, co za oknem.

– Ale pogoda – mówi sam do siebie. Fakt, nie najlepsza. Z nieba lecą wielkie płatki śniegu.

– Mam ptasie mleczko i delicje o smaku morelowym. Ciastka podsuwam pod nos Narratora, mając nadzieję, że wreszcie spojrzy na obraz, że powie choć kilka słów o kobiecie i rybie. Na historię o niebieskim powoli przestaję liczyć.

– I dobrze, przecież ty liczyć nie umiesz – głos od strony szafy należy do Czasu, wysokiego faceta w filcowym kapeluszu i czarnych wełnianych spodniach.

– To ty, co się stało, że znalazłeś dla nas czas? Brzmi śmiesznie, ale prawda jest taka, że facet nazywający siebie Czasem rzadko odwiedza mnie i Narratora.

– Teraz też wpadłem tylko na chwilę. Czas siada, częstuje się ciastkami i rozgląda za kawą, swoim ulubionym napojem. Tymczasem z szafy wychodzi kolejna postać. Los ubrany w kolorową letnią sukienkę. Tego też dawno nie widziałam.

– Co to, udajesz babkę? – pytam, a Los ignoruje pytanie. Tak jak Czas sięga po ciastka i szuka wzrokiem dzbanka z kawą.

– Niech im będzie, zrobię kawę i pociągnę za język. Na pewno powiedzą coś o niebieskiej postaci na obrazie – myślę i idę do kuchni.

– I jak, co widzicie? – pytam, gdy kawa stoi już na stole.

– Co mamy widzieć? – dziwi się Czas.

– Śnieg za oknem widzę – mówi Los.

Narrator nadal się nie odzywa. Wzdycham i pokazuję palcem ekran laptopa.

– Niebieska kobieta-ryba. jak myślicie, dlaczego taka jest, czy ktoś na nią rzucił zaklęcie?

– E tam, zwyczajny balon i ludzie, którzy sądzą, że podróżą czas pokonają – śmieje się Czas.

– Ale nigdy im się to nie uda – dodaje po chwili

– Nie czas chcą pokonać, lecz los zmienić – Los też rechocze.

– I nic więcej? – drążę temat, rzucając spojrzenia na Narratora. Dlaczego on nic nie mówi? Obraził się, czy co?

– Obraz przeładowany wcale mi się nie podoba. Następny gość stoi w drzwiach szafy. To Buntownik w pomarańczowych spodniach i różowej czapce na głowie.

– Co się dzieje, że dziś wszyscy przyszli do mnie? Czy wystarczy mi ciastek? – niespokojne myśli krążą mi po głowie

– Nie chciałaś, żebyśmy przyszli? Narrator mówił, że na nas czekasz – wyjaśnia Buntownik, a jego twarz układa się w grymas.

Ach, to tak, Narrator ich wszystkich zaprosił, żeby nie opowiadać żadnych historii. Ze złością zmieniam obraz na brązowy.

Autor obrazu: Eugene Ivanov

Brązowy

– Może teraz coś powiedzą. Może Narrator wreszcie się odezwie – myślę i patrzę na objadających się ciastkami gości. Żaden z nich nie chce oglądać obrazu. Jeszcze trochę i zabiorę im ciastka, wyrzucę z domu.

– Paskudztwo – krzywi się Buntownik.

– Co, ciastka ci nie smakują? – udaję, że nie wiem, że chodzi o obraz.

– Ten facet na obrazie, jakiś taki sztuczny, jak większość ludzi zresztą. Chodzi wokół zegara i kalendarza. Poza tym nic nie robi. Masz słone paluszki?

– Nie mam.

– To może byś skoczyła do Biedronki i kupiła. Buntownik się uśmiecha jedną stroną twarzy, druga nadal się krzywi.

– I kup jakieś ciastka – odzywa się Czas – byle szybko, bo czasu nie mam.

– Nie kupię, niech sobie idą, jak nie chcą gadać. I co z tym Narratorem, dlaczego nic nie mówi? W myślach rzucam gromy na wszystkich swoich gości.

– Ja pójdę – odzywa się Narrator. Wreszcie, wreszcie z ust Narratora padają słowa. Niestety moja radość trwa krótko. Narrator wychodzi. Zaraz za nim idą Los, Czas i Buntownik. Zostaję sama z obrazami i pytaniem: o czym szepczą kolory. Chciałoby się powiedzieć o niczym, ale nie, to nieprawda. Niebieski jest o kobiecie, która stała się powietrznym żaglem. Brązowy opowiada o mężczyźnie, który jak Narrator wyskoczył do marketu po ciastka.

P. S. Czy trzeba coś jeszcze dodać? Chyba tylko tyle, że Narrator wróci, razem z nim historie. Taką mam nadzieję.

Autorem obrazu w tle jest Gregory Arth

0 0 głosy
Ocena
Subskrybuj
Powiadom o
0 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
Przegląd prywatności
LubiSlowa.pl

Korzystam z plików cookies, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookies są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne pliki cookies powinny być zawsze włączone, abym mógł zapisać Twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Korzystam z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, tj. liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego pliku cookies pomaga ulepszyć stronę internetową.