Gdy weszłam do pokoju, ona już tam była. Siedziała na fotelu naprzeciwko okna. Jej wielki szary kapelusz zajmował całą jasną przestrzeń. Na ekranie laptopa litery same ułożyły się w napis: Szarości. Westchnęłam, czując, że nie zapowiada się nic ciekawego.

Rozmowa
Szare niebo
szara ziemia
nie ma mnie
nie ma ciebie
tylko szkło
herbata, wspomnienie
dawna ty, dawna ja
obraz na ścianie
co się stało
kiedy czas nas podzielił
czy da się rozbić szarość?

Sen
we śnie szukam drzwi
do swojego czasu
uciekam od ludzi i zegarów
za pierwszym, drugim, trzecim progiem
światło żarówek rozprasza szarość
kiedy stąd wyjdę?
kiedy się obudzę?

Gra
gra się skończyła
z klepsydry wypadł piasek czasu
stoisz
czekasz na znak strażnika
za tobą, w tobie, wszędzie wokół
szarość oddycha
to nic
nadzieja stoi obok.
P. S. Podmiota, tak, to ona, zdjęła kapelusz i poszła sobie. Nadzieja została.
Autorem obrazu w tle jest Kasia Derwińska.


