Liczby – dwie małpy

Liczby – dwie małpy

Za górami, za lasami, w wielkim mieście żył sobie chłopiec i jego dwie małpy. Jedna zasłaniała chłopcu oczy. Druga mówiła, co ma robić. Dlaczego? Skąd się małpy wzięły? Czy ta bajka ma złe, czy dobre zakończenie?

Autor obrazu: Stefan Zsaitsits

Pierwsza małpa

Pierwsza małpa pojawiła się w noc poprzedzającą siódme urodziny Bartka. Przyniosła ją ciotka Helenka w kieszeni swojego spranego niebieskiego szlafroka.

– To taki spóźniony prezent – oświadczyła, gdy małpa usiadła na poduszce tuż obok głowy Bartka.

– Ciociu moje urodziny są dopiero jutro.

– Nie, małpę daję ci z okazji chrztu, na którym mnie nie było.

– Mama mówiła, że ciocia umarła – przypomniał sobie Bartek.

– A widzisz, żebym była martwa – roześmiała się ciotka, a małpa wskoczyła Bartkowi na głowę.

To tylko sen

– To tylko sen – pomyślał Bartek, gdy małpa zasłoniła mu oczy. Ciemność wydawała się trwać wieczność. Nie wiedział, kiedy ciotka wyszła z pokoju. Niczego nie wiedział i nic nie widział. Potem matka pociągnęła go za rękaw piżamy.

– Wstawaj, czas iść do szkoły.

Ucieszył się, że małpa okazała się snem, ale jego radość trwała krótko, dokładnie do chwili, w której spojrzał w lustro. Wtedy zobaczył małpę na swoim karku.

Siedem lat

Siedem lat później ciotka Helenka przyniosła drugą małpę.

– Nie chcę żadnego prezentu – krzyczał Bartek.

Ciotka się śmiała.

– Dusia musi mieć koleżankę.

– Jaka Dusia, jaką koleżankę?

– Misia ci wszystko powie. Prawda, Misiu?

Nowa małpa miała na sobie niebieską czapkę, zielony kubraczek i zgodnie z obietnicą ciotki zaraz zaczęła gadać.

– Zamknij się i słuchaj, bo dwa razy nie będę powtarzać, zrozumiano?!

Czarownica

W lesie za miastem mieszkała czarownica, którą ludzie nazywali Babą Jagą. Jak naprawdę miała na imię, nikt nie wiedział i nie to było ważne, lecz umiejętności czarownicy. Mieszkańcy miasta przychodzili do niej z różnymi problemami. Matka Bartka też się do niej wybrała.

– Mój syn do siódmego roku życia wydawał się normalny, a teraz…

– Już się taki nie wydaje?

– Lekarze mówią, że to autyzm.

– Ale ty nie zgadzasz się z ich diagnozą?

– Pomożesz nam?

– Spróbuję.

Most

Most łączył jawę ze snem. Czarownica często z niego korzystała, gdy chciała dotrzeć do głębszych warstw chorej osoby. Z Barkiem też się tu spotkała.

– Ciotka cię tu przysłała?

– Jaka ciotka?

– Nie udawaj, że nie wiesz.

– Powiedz, nie chcesz się uwolnić?

Na to pytanie Bartek nie odpowiedział.

– One cię nie słyszą. Mam dla ciebie lekarstwo. Twoja mama o nie poprosiła. To jak będzie?

– Nie wiem, o czym mówisz.

– O ciotce Helence, pamiętasz?

Bartek złapał się za głowę. One tam były na pewno. To nic, że na razie Misia się nie odzywa, Dusia nie zakrywa oczu. Cierpliwie czekają, aż on, Bartek coś powie, a jak już powie, wtedy…

– Tutaj nie mają wstępu – przekonywała Bartka czarownica.

– Zresztą, nie musisz nic mówić. Jak wrócisz do siebie, wypij kawę, ale szybko, zanim się obudzą.

Kawa

Kawa zwykle stała w kuchni na górnej półce białego kredensu, ale tego dnia jej tam nie było.

– I co ja teraz zrobię? – przeraził się Bartek.

Na to pytanie nawet Narrator nie potrafił odpowiedzieć. Gdzieś w oddali zegar wybił ósmą.

– O której budzą się małpy? – zapytał sam siebie Bartek, gdy już się uspokoił. – Czy zdążę pójść do marketu po kawę?

– Nie, raczej nie zdążysz – mruknął Narrator, który wiedział, że czas bajki się skończył.

Dlaczego?

– Dlaczego mnie to spotkało? – spytałby Bartek, gdyby małpy choć przez chwilę przestały go pilnować, gdyby pozwoliły mu zadać chociaż jedno pytanie.

– Dlaczego czarownica nie pomogła? – płakała matka Bartka.

– Dlaczego nikt mnie nie widzi, tylko ten głupi siostrzeniec? Dlaczego zemsta nie dała mi żadnej radości? – złościła się ciotka Helenka.

– Dlaczego ta historia tak głupio się skończyła? Ostatnie pytanie jak zwykle należało do Narratora.

P. S. Odpowiedzi się nie pojawiły. Morał też gdzieś się schował.

Autorem obrazu w tle jest Stefan Zsaitsits.

0 0 głosy
Ocena
Subskrybuj
Powiadom o
2 komentarzy
Najnowsze
Najstarsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
8 października 2025 12:50

No właśnie, bez kawy trudno się myśli. A Narrator mógłby coś dorzucić.

2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x
Przegląd prywatności
LubiSlowa.pl

Korzystam z plików cookies, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o plikach cookies są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne pliki cookies powinny być zawsze włączone, abym mógł zapisać Twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Korzystam z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, tj. liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego pliku cookies pomaga ulepszyć stronę internetową.