Co się tu kryje? Czy warto patrzeć? Może lepiej zasłonić oczy, nie widzieć, nie słyszeć, nie dotykać. Podmiota odważnie wchodzi do środka. Ja idę za nią.

Znów
Znów sobota
zmęczyło cię myślenie
zanurzasz głowę w błoto
pytania pojawią się w niedzielę
po co
dlaczego żyję
sens w deszczu odkryty,
zabity.

Jeszcze
Jeszcze jedna twarz zagubiona w lesie
cudzych słów, myśli niestrawionych
jeszcze jeden ból i uśmiech przyklejony
staram się nie patrzyć
nie myśleć, zapomnieć
zbędne mi szczegóły
a jednak nie potrafię odwrócić głowy
pustka tu, pustka tam
i kawałki drewna zamiast twarzy.

Za maską codzienności
Za maską codzienności
w głębi twojej głowy
cyrk się kręci
czy jesteś świadomy
słyszysz, czujesz
cwałujące konie
obsesji?
P. S. Nim zdążyłam zapytać, jakie konie, Podmioty już nie było.
Autorem obrazu w tle jest Stefan Zsaitsits


