Czerwony.

Czerwony.

Za górami, za lasami, w innym czasie i przestrzeni żyła sobie kobieta, która lubiła czerwony. Nosiła czerwone buty, szalik, czapkę, rękawiczki i tylko ciepłego zimowego płaszcza jej brakowało. Niestety w sprzedaży były jedynie brązowe, czarne, białe, granatowe i bure jakby ludzie dorośli nie mogli wkładać kolorowych płaszczy zimą. Kim była kobieta? Co się jej przydarzyło i czy wszystko potoczyłoby się inaczej, gdyby lubiła inny kolor?

Autor obrazu: Loic Zimmermann

Dlaczego?

Czy ktoś mógłby jej to wyjaśnić, dlaczego od dziecka lubiła czerwony? Czegoś jej brakowało? Coś trwało w nadmiarze? I czemu do licha dano jej na imię Paulina? Takie szare i przykre dla ucha. Na pewno gdy dorośnie, zmieni na inne, obiecywała sobie, jednak nigdy tego nie zrobiła i znów kolejne dlaczego. Czy życie zostawi ją z pytaniem bez odpowiedzi?

Miłość.

Zakochała się w facecie, którego spotkała w mediach społecznościowych. Przedstawił się jako Zbyszek Wilk.

– Cześć Kapturku, pięknie wyglądasz – zagadał na czacie.

– Nie jestem Kapturkiem – oburzyła się Paulina.

– Wybacz to przez to nakrycie głowy, co to czapka, czy beret?

– Nie widzisz baranie – w Paulinie wrzało i aż dziw, że zamiast okazać złość lub faceta zablokować jak to czyniła z innymi, którzy w jakiś sposób jej podpadli, odpowiedziała dość grzecznie – Co, złe zdjęcie?

– Nie, piękne, do twarzy ci w czerwonym. Bardzo mi się podobasz.

– Mam narzeczonego – wyjaśniła na wszelki wypadek, gdyby chciał ją podrywać.

– Nie bój się. Nie jestem podrywaczem.

Później z każdym kolejnym dniem Zbyszek słodził Paulinie coraz bardziej, W końcu zaprosił ją do swojej leśniczówki.

Spotkanie.

Po co tam poszła? Dlaczego zaufała obcemu facetowi? Następne pytania bez odpowiedzi. Gdy szła przez las, nagle z krzaków wyskoczył chłopiec i dziewczynka.

– Wróć do domu – krzyknęła dziewczynka.

– My znamy tego wilka. On jest zły – dodał chłopiec.

Nie posłuchała. Poza tym dzieci wyglądały dziwnie i szybko zniknęły jak duchy. Na początku nie działo się nic złego. Zbyszek okazał się przystojniejszy niż na zdjęciu, które wysłał Paulinie. Wysoki, czarne kręcone włosy, regularne rysy twarzy. Facet jak z okładki czasopisma dla gejów. Zrobił jej kolację. Pokazał pokój, w którym przygotował dla niej łóżko do spania. Ani trochę nie narzucał się ze swoimi potrzebami seksualnymi. Nawet kazał się jej dobrze zamknąć. Po co?

Przemiana.

W nocy przy blasku okrągłego księżyca Zbyszek stał się wilkiem. Paulina pożałowała, że nie posłuchała dzieci, nieważne czy były dziwne, czy nie. Dotąd nie pamięta wszystkich szczegółów i jak to się stało, że znalazła się z powrotem w domu. Po tym spotkaniu w lesie nieźle pomieszało się jej w głowie. Trafiła do szpitala z atakiem psychozy. Czy jednak na pewno to była tylko choroba psychiczna? Czy zawsze kiedy widzisz, słyszysz, czujesz coś innego niż reszta ludzi, jesteś wariatką?

Morał.

Nie ufaj wirtualnym znajomym. Nie spotykaj się z nimi w lesie. Co jeszcze? Narrator nie wie. Może mu podpowiesz?

P. S. Podobała się Wam moja bajka? Chcielibyście bajki o innych kolorach?

Autor obrazu w tle: Ivan Tao.

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
8 komentarzy
najnowszy
najstarszy
Inline Feedbacks
View all comments
3 lutego 2022 07:53

Przestroga: z uwagą i pewną dozą niepewności wybieraj faceta 🙂 Może najlepiej, aby był „z polecenia” hahaha…

Ten cytat jest dobry a’propos „Nie da się nigdy nikogo poznać do końca. Dlatego jest to jedna z najbardziej przerażających rzeczy-przyjmowanie kogoś na wiarę.

(…) Jest to stan równowagi tak chwiejnej, że aż dziw, iż w ogóle się na to decydujemy.

                                                           Libba Bray „ Mroczny sekret”

Co do czerwieni- nie przepadam, chociaż niektórzy twierdzą, że mi w niej do twarzy 🙂 Ale…czerwone róże? Czemu nie…

Kasia
10 stycznia 2022 14:45

Świetna bajka, i jak to bajki, ma morał.
Nie chodź z wilkiem do lasu.
Ciekawe co będzie przy kolorze niebieskim albo żółtym?

Joanna
8 stycznia 2022 12:24

Lubię chyba wszystkie kolory. Jeden bardziej, drugi mniej. Kiedyś nie lubiłam tych ciemnych i smutnych. Dziś wiem, że to siebie tej ciemnej i smutnej nie lubiłam. Teraz lubię wszystkie kolory. Jeden bardziej, drugi mniej. A może zależy to od chwili? Ale ponad wszystkie, wszyściusieńkie najbardziej lubię czerwony. Co ciekawe, podobnie jak bohaterka, kiedyś nie lubiłam też swojego imienia. Dziś już stało się takie moje i nawet nie zauważyłam, kiedy to się stało. Może też jak Paulina, dałabym się ponieść zaufaniu i odwiedziłabym Wilka… któż to wie? Kiedyś powiedziałabym „na pewno tak” lub „na pewno nie”, ale już nie dziś. Tyle razy w życiu sama siebie zaskoczyłam, że zwyczajnie nie wiem jaka byłaby moja reakcja na zaproszenie do lesniczowki, na ostrzeżenia dzieci. Czy wzięłabym je za dobry znak, czy może za podszepty diabła? Czy po przygodzie uciekłabym w chorobę psychiczną? Czasem, jak patrzę na świat, jaki ludzie stworzyli, taka droga wydaje się kusząca. Choroby tak zwane psychiczne fascynowały mnie odkąd pamiętam. Jest jednak coś, co straszy na tej drodze. System położyłby na mnie łapę i faszerował farmakologią. To jednak zostaje przy własnych zmysłach, jakiekwiek by one nie były. A Wilk? Nie przestraszył mnie. Nie miałam ochoty uciekać. Nie poczułam się też… Czytaj więcej »

Gratiana
7 stycznia 2022 07:39

Ciekawe opowiadanie o kolorze w naszej kulturze przypisane miłości – choć to też kolor złości, nienawiści, bólu. Co komu pasuje. My mamy raczej tendencję do nie słuchania się innych – no bo jak, ja wiem przecież lepiej i ktoś będzie mnie pouczał. Hmm. Kiedyś dawno temu czasami popełniałam grzech, mówienia, że to lub owo może skończyć się źle. Oduczyłam się tego totalnie, dowiedziawszy się, że a takie porady świat sobie słono liczy. A mnie nikt nie płacił – trochę żartuję. Nie lubimy słuchać rad innych, choć ja osobiście się w nie wsłuchuję. Ciekawa taka lekcja bywa w życiu. Co do przestrogi w bycia w necie. Tego już nawet w szkole uczą. I kompletnie nic to nie daje. Nabieramy się na nasze ludzkie fantazje i padamy łupem własnych oczekiwań. Mało kiedy pomagają jakieś przestrogi. Wystarczy wsiąść w samochód i ruszyć w podróż. Ciekawe doświadczenie w temacie łamania zasad i wszelakich norm. Pewnie dlatego ludzkość ciągle jest na etapie rozwojowym. Moc uścisków Aniu i cudownego weekendu <3

8
0
Would love your thoughts, please comment.x
()
x