Świat za lustrem

Świat za lustrem

Za górami, za lasami, za granicą życia i śmierci w Sensbezsensie Misiek znalazł się po drugiej stronie lustra. Co tam zobaczył, usłyszał, przeżył?

Autor obrazu: Esaias Thoren

Miejsce, czas, bohaterowie

Miejsce: Sensbezsens

Czas: Nieokreślony

Bohaterowie: Misiek numer 1 – niebieski pluszak, członek grupy terrorystycznej Kaczora Donalda; Misiek numer 2 – niebieski pluszak, czarodziej zza lustra; Franciszek – właściciel sklepu z zabawkami, facet po czterdziestce; Geraldyna – niespełniona wojowniczka światła, obecnie bezrobotna na garnuszku swojej bogatej siostry, kobieta po czterdziestce; Zenona – dziewczynka, lat osiem, siostrzenica Geraldyny; Fotyna – kiedyś wiedźma, teraz zwykła lalka; Smok – pluszak pomarańczowo-zielony, bibliotekarz, agent Miśka numer 2, legenda głosi, że kiedyś był smokiem wawelskim; Lustro – magiczne, nikt nie wie kim było.

Dialog 1

Miejsce: Sklep z zabawkami w świecie za lustrem przy ulicy Poziomkowej 4, sala niebiesko-różowa

Misiek razem z innymi zabawkami przeznaczonymi dla chłopców stoi na niebieskiej półce przy niebieskiej ścianie w głębi pomieszczenia. Bliżej okna na różowych półkach przy różowej ścianie siedzą, stoją i leżą zabawki dla dziewczynek. Okno zasłonięte żółtymi kotarami nie przepuszcza naturalnego światła, dzięki czemu Franciszek może korzystać z magicznego oświetlenia w postaci zawieszonych pod sufitem małych kolorowych lampek. Ich blask sprawia, że ludzie chętnie kupują zabawki.

Misiek rozgląda się, próbując sobie przypomnieć, jak tu się dostał i dlaczego. Przejście przez magiczne lustro sprawiło, że stracił ostatnie chwile ze swojego dawnego życia – rozmowę z Miśkiem 2 i czar rzucony przez złego czarodzieja.

Dzwonek przy drzwiach oznajmia przybycie kolejnego klienta. Wchodzi Geraldyna z siostrzenicą Zenoną. Franciszek uważnie się im przygląda.

Zenona ( podskakuje i krzyczy ): Chcę, chcę lalkę. Kup mi lalkę.

Geraldyna: Dzień dobry

Franciszek: Witam panie, zaraz pokażę paniom swoją nową, wspaniałą zdobycz, inteligentnego misia.

Zenona ( zła ): Nie chcę misia, chcę lalkę.

Geraldyna: Uspokój się, mama powiedziała, żebyś była grzeczna.

Zenona: A tobie kazała kupić mi lalkę.

Franciszek: Miś jest lepszy niż lalka. Można z nim rozmawiać.

Zenona: E, o czym gadać z misiem?

Franciszek ( prowadzi swoje klientki do półki z misiem ): Chodź i sama zobacz.

Misiek na widok Franciszka zaczyna krzyczeć.

Misiek: Nie jestem zabawką! Jestem żywą istotą i mam prawa jak człowiek.

Franciszek ( śmieje się ): Co ty nie powiesz, na mojej półce są same żywe istoty.

Misiek: To dlaczego się nie poruszają i nic nie mówią?

Franciszek: Bo im się nie chce.

Misiek: Akurat, trzymaj ręce przy sobie, bo jak nie…

Franciszek: Co mi zrobisz, pogryziesz mnie? Ale czym, przecież ty nie masz zębów.

Misiek chce krzyknąć, że to nieprawda, gdy nagle zdaje sobie sprawę, że facet ma rację. Co się stało z jego zębami, zgubił je gdzieś po drodze?

Fotyna: Zginęły tak jak moje okulary.

Misiek ( myśli ): Słyszę głosy, zwariowałem.

Fotyna: Nie, tylko ja mówię do ciebie. Jestem telepatką.

Misiek ( przerażony ) Kim jesteś?!

Fotyna: Lalką i mam na imię Fotyna.

Misiek ( oburzony ): Lalka nie może być telepatką.

Fotyna ( zdziwiona ): Dlaczego?

Misiek ( nadal oburzony ): Lalki są lalkami, nie telepatkami.

Fotyna ( rozbawiona ): A misie misiami, siedzą na półce i nie domagają się praw ludzkich.

Misiek: Nie jestem taką sobie zwykłą zabawką.

Fotyna: Nie, tylko głupim nadętym miśkiem i zaraz cię weźmie ta głupia dziewucha.

Dziewucha czyli Zenona przygląda się im. Patrzy głównie na Miśka, ale zerka też na siedzącą obok lalkę.

Zenona: Dlaczego ta lalka siedzi na niebieskiej, nie różowej półce?

Franciszek: Podoba ci się, prawda? Jak kupisz misia, dam ci ją, chcesz?

Zenona ( podskakuje w miejscu z radości ): Tak po prostu pan mi ją da?

Franciszek ( myśli ): Dawno chciałem się jej pozbyć, więc czemu nie. ( Głośno mówi ) Oczywiście.

Fotyna ( krzyczy, ale tylko Misiek ją słyszy ): Pożałujesz tego.

Misiek ( zadowolony myśli ): Dostała, co chciała.

Zenona ( wciąż podskakuje ); Będę miała lalkę i misia.

Tymczasem Geraldyna, na którą nikt nie zwraca uwagi, nawet narrator, przygląda się wiszącym na ścianach obrazom. Wydaje jej się, że zawsze lubiła sztukę i chciała zostać znaną malarką. Niestety brakowało jej: czasu, cierpliwości, pomysłów i talentu. Obraz, na który teraz patrzy przedstawia nagie, pozbawione liści drzewo i wielki blok ze stopą. Przy stopie kobieta i mężczyzna. Ona pozuje, on jej robi zdjęcie.

Geraldyna ( myśli ): Na nią chociaż ktoś patrzy. Na mnie nikt nie patrzy.

Jakby w odpowiedzi na jej myśl odzywa się Franciszek.

Franciszek: Chce pani ten obraz?

Geraldyna: Dziękuję, nie stać mnie.

Franciszek: Dam go pani.

Geraldyna ( zmieszana ): Co też pan, nie mogę przyjmować takich prezentów.

Franciszek: Dam go pani, jeśli pójdzie pani ze mną do kina. Co pani na to? Da się pani uwieść?

Zapada niezręczna cisza. Tak bardzo niezręczna, że ręce narratorowi opadają, co sprawia, że ucieka w sobie tylko znanym kierunku.

Dialog 2

Miejsce: Wspólne mieszkanie Miśka numer 1 i Kaczora Donalda w jednym z wielu wieżowców Dzielnicy Zabawek.

Misiek numer 2 rozgląda się po pokoju. Widać, że czegoś szuka.

Misiek ( myśli ): To tutaj mieszkał mój klon i gdzieś tu jest magiczne lustro.

Lustro: On nie był twoim klonem.

Misiek ( radośnie ): Jesteś, schowałeś się w szafie.

Lustro: Schowałoś, jeśli już. Nie jestem męski, ale nijaki.

Misiek ( śmieje się ): Jak zwał, tak zwał. Ważne, że jesteś.

Misiek wyjmuje z szafy małe lusterko w niebieskiej ramce.

Misiek: Musisz mnie połączyć z moim agentem Smokiem.

Lustro: Nic nie muszę.

Misiek: Zapominasz, że to ja, nie ty, jestem czarodziejem.

Lustro ( drwi ): I co zamienisz mnie w żabę?

Misiek ( zły ): Nie mam czasu, ani ochoty na pogaduszki, albo mnie połączysz albo zobaczysz, co z ciebie zrobię.

Lustro ( dalej drwi ): Chciałobym to zobaczyć, ale jestem ciekawe twojego Smoka i twoich pomysłów.

Misiek: Łącz i nie gadaj.

Tafla lustra faluje, żeby po chwili pokazać wnętrze zamieszkiwanej przez Smoka biblioteki.

Smok: Halo, halo, kto mnie wzywa?

Misiek: To ja twój czarodziej. Pamiętasz mnie?

Smok ( dziwi się ): Ty? Niemożliwe, mój czarodziej wyglądał inaczej.

Misiek: Ty też Smoku. Nazywałeś się Wawelski stworzyłeś legendę na swój temat.

Smok ( kiwa głową z niedowierzaniem ): Znasz moje imię?

Misiek: Wacław Wawelski.

Smok: I widziałeś moją prawdziwą postać?!

Misiek: A ty moją widziałeś?

Smok: Dobra, czego chcesz ode mnie?

Misiek: Nic wielkiego, podasz mi adres czarodzieja Boleluta.

Smok ( przerażony ): Bolelut?! A na co ci on?

Misiek ( zły ): Nie twoja sprawa. Podasz albo …

Smok ( trzęsie się ze strachu ): To straszny…

Misiek: Nikt cię nie pyta o zdanie.

Smok: Ja z tobą do niego nie pójdę.

Misiek ( myśli ): No, i taki z ciebie Wawelski. Tchórz i mazgaj. ( Mówi ): Nie musisz. Sam sobie poradzę.

Smok: W takim razie już ci daję. Zaraz, zaraz, gdzie ja to mam?

Smok szuka adresu w rozrzuconych na biurku papierach. Tymczasem do mieszkania Miśka zbliża się Kaczor. Narrator już wie, jak to się skończy.

Misiek: Pośpiesz się, ktoś tu idzie.

Niestety Smok nie potrafi się spieszyć. Drzwi mieszkania się otwierają i…

Narrator oddala się jeszcze szybciej niż w poprzednim dialogu.

P. S. I co dalej? Czy Narrator wróci i opowie co się wydarzyło? Jesteście ciekawi?

Część poprzednia: Lisica Dorota

Autorem obrazu w tle jest Marcel Caram

,

0 0 votes
Ocena
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x