Szukając żarówek

Szukając żarówek

Czym są żarówki? Czy tylko zwykłymi przedmiotami oświetlającymi ciemność? Kto i dlaczego ich szuka?

Autor obrazu: Marcel Caram

Doniczka i klucz

Doniczkę przyniósł Magik. Postawił ją na stole. Patrzyłam, nie wiedząc, co powiedzieć. Po co mi taka doniczka? Do czego służą wetknięte w nią lampy? Dlaczego lampy, nie kwiaty?

– Za dużo myślisz, a jak tyle myślisz to przestajesz żyć – jak zwykle słowa Magika niczego nie wyjaśniały.

– A ty nie myślisz? – zapytałam.

– Myślałem, czy warto tu przyjść i dać ci doniczkę z lampami i czy zobaczysz żarówki.

– Czym są żarówki?

W odpowiedzi Magik się tylko uśmiechnął. Już wiedziałam, że nic nie powie, że sama muszę sobie wszystko wytłumaczyć. Ale jak mam się do tego zabrać?

– Zacznij od klucza.

Magik pstryknął palcami i na ścianie pojawił się surrealistyczny obraz Marcela Carama. Hm, też bym tak chciała – pstrykać palcami.

– Widzisz tę postać na pierwszym planie? To ja z kluczem do żarówek.

– Powiedzmy – pomyślałam. Za nic nie powiedziałabym tego głośno. Bałabym się reakcji Magika. Wiedziałam, jak bardzo się złości, gdy nie wierzysz w to, co mówi, gdy w niego wątpisz.

– Słyszę twoje myśli!

– To nie słuchaj. Nie umiem się skupić, gdy siedzisz mi w głowie.

– Nie umiesz i nie będziesz umiała. Nie ma takiej opcji, żebyś cokolwiek zrozumiała.

Na tym nasza rozmowa powinna się skończyć. Jednak trwa dalej. Magik znów czaruje i na ścianie pojawia się kolejny obraz.

Autor obrazu: Marcel Caram

Ogród

Patrzę i się nie odzywam. Czekam, aż Magik coś powie, bo to, że powie, jest pewne. Widać po jego nadętej minie, że zaraz zacznie się chwalić i choć pierwszoplanowa postać jest inna, na pewno tkwi w niej ukryty Magik.

– Wreszcie zaczynasz myśleć – słychać dumę w głosie Magika. – Na początku była ciemność, potem ja, jasność i mój ogród.

– Z żarówkami?

– Możesz mi nie przerywać?

– Już nie będę – obiecuję.

– Wyrastały wszędzie, gdy tylko o nich pomyślałem. Stąd ich druga nazwa…

– Pomysły – wykrzykuję – zgadłam, prawda?

Magik nic nie mówi. Zaciska usta, zabiera obraz i odwraca się w stronę szafy.

– Nie odchodź proszę. Miałeś przecież opowiedzieć mi o ogrodzie i żarówkach.

– Nic tu po mnie. Sama sobie opowiadaj.

– Twoja historia byłaby ciekawsza. Poza tym mam kawałek sernika i makowca.

– Ja nie Narrator. Słodycze nie robią na mnie wrażenia.

A jednak stoi, nie odchodzi, czeka, aż go przekonam i znów pokaże jakiś obraz. Pokaże, czy nie pokaże i jak brzmią właściwe słowa, które sprawią, że zostanie ze mną?

– Czy te żarówki, co mi je przyniosłeś, oświetlą mroki mego umysłu?

– Zobaczymy. Teraz muszę iść szukać żarówek.

– To jeszcze ich nie znalazłeś, a te w doniczce?

– Daję tobie. Może coś z nich będzie, a może nie.

– Nie po każdej myśli pojawia się pomysł.

Magik się uśmiecha. Na ścianie pojawia się nowy obraz.

Autor obrazu: Marcel Caram

Pojazd

– Widzisz, jadę i szukam żarówek. Gdy je znajdę posadzę je w nowym ogrodzie – wyjaśnia Magik.

– W nowym, a co ze starym? – dziwię się.

– Zginął. Ogrody zawsze giną, gdy żarówki się wypalają.

Przyglądam się. Próbuję zrozumieć treść obrazu. Co znaczy ta włócznia, flaga, oko, łzy i wystające z pojazdu korzenie i czym jest ten pojazd?

– To są moje magiczne atrybuty. Z nimi pokonuję czas i przestrzeń i przyciągam żarówki.

Magik wzdycha.

– Ech szkoda gadać i czasu nie mam na gadanie. Przeznaczenie mnie wzywa.

Wiem, że za chwilę zniknie za drzwiami szafy w świecie, do którego nie mam dostępu. Odejdzie razem z obrazami. Zostawi po sobie uczucie pustki i doniczkę z lampami.

P. S. Czy Magik jeszcze się pojawi? Czy w doniczce są te właściwe żarówki?

Autorem obrazu w tle jest Marcel Caram.

0 0 votes
Ocena
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x