Doskonałość w Sensbezsensie

Doskonałość w Sensbezsensie

Za górami, za lasami, za granicą życia i śmierci w Sensbezsensie znów coś zaczęło się dziać. Co? Czy Narrator zna odpowiedź na to pytanie?

Autor obrazu: Jacek Yerka

Zmiany

Dla mieszkańców Sensbezsensu stały się niewidoczne. Przyzwyczaili się, pogodzili z ich istnieniem, przestali zauważać. Tylko jedna rzucała się w oczy. Budynek z napisem Doskonałość. Nikt nie wiedział, czym był i po co się pojawił. Wcześniej na jego miejscu znajdował się wieżowiec. Wokół stały inne, wieżowce. Szare, takie same, pozbawione cech szczególnych. Wznosiły się na terenie osiedla zwanego Nudodeprechą. Ludzie stąd wstawali wcześnie rano, jechali do pracy, wracali późnym wieczorem lub w nocy, zjadali coś, oglądali film, kładli się spać. Nic tu się nie działo. Często wiał wiatr i padał deszcz.

– Co by było, gdyby jeden z tych paskudnych klocków rozpuścił się kiedyś we mgle? – zapytała Bożena uczennica pobliskiego liceum.

– Lepiej zapytaj, jak nam się matmę uda przeżyć – odparł zawsze praktyczny Jeremi.

– Zwyczajnie, Kapuśnica zniknie razem z klasówką.

Rzucone od niechcenia zdanie za chwilę miało się sprawdzić. Czy Bożena była jasnowidzem czy świat łaskawie wysłuchał jej życzenia? Nikt nie zadał sobie tego pytania, gdyż w tym samym czasie pojawiła się Doskonałość.

Doskonałość

Gdyby tak brzmiał tytuł wypracowania, Bożena nie wiedziałaby, co napisać. Od czego zacząć, jak rozwinąć i jak skończyć? Czy doskonałość to raj, który istniał kiedyś, kraina niedostępna w tu i teraz, a jeśli niedostępna to czy można ją sobie wyobrazić? Pytania znikły razem z wieżowcem. Na ich miejscu pojawiły się inne. Co to za budynek? Czy w nim kryje się coś idealnego, jakieś marzenie, cudowne miejsce, niebo? Co naprawdę oznaczał napis? Czy warto wejść do środka?

– Pójdziemy tam? Bożena odwróciła się w stronę Jeremiego.

– Idź sama. Wolę poczekać, aż wrócisz.

– Dobrze, jeśli się boisz.

Bożena też się bała, ale ciekawość okazała się silniejsza od strachu.

Kształt

Nowy budynek miał w sobie coś z kameleona. Potrafił przybrać dowolny kształt i barwę. Jego forma zależała od myśli, uczuć, wyobrażeń tego, kto chciał wejść do środka. Czy Bożena uciekłaby, gdyby o tym wiedziała? Tak, odparłby narrator, gdyby zapytać narratora o zdanie. Tymczasem Bożena otwiera drzwi, przekracza próg, wchodzi do wnętrza i jeszcze przez chwilę widzi jednorodzinny dom rodziców swojej koleżanki. To tutaj spędziła kiedyś najpiękniejsze wakacje i potem przez całe życie tęskniła za tym miejscem. Niestety chwila mija. Bożenę otacza ciemność.

Wiele metrów dalej pozostawiony na drodze obok marketu Jeremi wzdycha.

– Wariatka, po co ona tam polazła. Teraz będę musiał ją uratować. Inaczej wyjdę na tchórza. Jeremi niechętnie rusza z miejsca i dopiero bliskość Doskonałości sprawia, że jego kroki nabierają tempa. Doskonałość objawia mu się jako średniowieczny zamek. Zawsze chciał w takim zamieszkać albo chociaż pochodzić po jego salach, korytarzach, piwnicach, odkryć tajemnicze przejścia. Zamek zdaje się krzyczeć, chodź do mnie. Ciemność już czeka na kolejną ofiarę. Jeremi pozwala się połknąć

Inni

Też idą w stronę Doskonałości. Każdy widzi w niej swoje marzenie. Każdy jej pragnie. Tylko ci, którzy nie zbliżyli się do budynku, pozostają przytomni, ale jak długo, czy w końcu nie ulegną ciekawości, czy nie zechcą zobaczyć, co kryje się w środku? A ci, co weszli, czy kiedyś wyjdą?

Patrzę w stronę Narratora, lecz on na mnie nie patrzy.

P. S. Pytanie, czy pojawi się ciąg dalszy, pozostaje otwarte. Może Narrator udzieli odpowiedzi.

O jakie zmiany chodzi? Nie wiesz, zajrzyj tutaj: Menele w Sensbezsensie

Obraz w tle stworzyła sztuczna inteligencja.

.

0 0 votes
Ocena
Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Would love your thoughts, please comment.x